• Wpisów: 558
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis: 100 dni temu, 22:12
  • Licznik odwiedzin: 137 523 / 2334 dni
 
nightfirefly
 
Jestem drugi dzień po rwaniu dolnej ósemki i dodatkowym zabiegu na kości. Ja pier..le...

Nie życzę tego najgorszemu wrogowi! Zabieg trwał ponad dwie godziny, znieczulenie w trakcie ciągle dodawali (bo na mnie szybko przestaje działać).

Dzisiaj jestem spuchnięta jak dynia na sterydach, boli tak, że prawie chodzę po ścianach. I ja się pytam, na ch...nam te zęby?

Ja rozumiem, jakby zęby wymieniały się (jak mleczaki) dwa razy w życiu - wtedy to by miało sens, a człowiek do końca zachowywałby swoje zęby w całkiem dobrym stanie. A tu natura dała (kolejne nieładne słowo) po całości.

Dobra, koniec wyżalania się. Jestem ciekawa ile to moje cierpienie potrwa. Kiedy przestanie boleć, kiedy będę mogła normalnie spać i jeść?

Chętnie posłucham waszych opowieści o akcjach u stomatologa, tudzież pozbywaniu się upierdliwych zębów. Jak to przeżyliście?

Na poprawę humoru oraz żeby pusto nie było - Necris Silge (który jak widać mocne i ładne ząbki ma, oj maa)
20180424_144759.jpg

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    Współczuje przejść... Mnie Matka Natura dała tylko dwie górne 8-mki, które i tak musiałam wyrwać, bo radośnie wyrosły mi koronami prosto w policzki, boleśnie je raniąc... Po co nam te 8-mki... ech.
     
  •  
     
    @Alys27: Ja mam nadal górne, ale słyszałam, że górne rwie się łatwo w porównaniu do tych z dołu, które są zdecydowanie trudniejsze do usunięcia.

    Jednej się właśnie pozbyłam i faktycznie ciężka sprawa. Ale najgorsze z tego wszystkiego jest to, że dostałam antybiotyk, który masakrycznie rozwala mi bebechy i daje gorzki posmak w ustach. Bardzo źle go toleruję (Clindamycin MIP 600). Zostały mi cztery tabletki do końca, ale ma ochotę już go odstawić - tylko nie wiem czy tak można:(
     
  •  
     
    Od roku zbieram się na kolejne rwanie :/ Górna poszła gładko i bez bólu, ale dolnych (które bardziej powinnam wyrwać niż dolne) boję się bardzo.
     
  •  
     
    @chiriann: Moje się nie psują, ale mam małą buzię (lol) i mało miejsca w szczęce, więc była obawa, że mi pokrzywią inne zęby - trzeba było rwać :(
     
  •  
     
    Ciągle mam wszystkie cztery moje ósemki, ale truchleję na myśl co będzie, gdy dranie zaczną się psuć - chirurg szczękowy jak nic, "normalny" dentysta nawet się do nich niedostanie. Ech, żywiczkom to dobrze... nie dość, że nie tyją, to jeszcze im się zęby nie psują ;).
     
  •  
     
    Och, współczuję. Całe szczęście rwanych jeszcze nigdy nie miałam. Z drugiej strony powinnam nosić aparat i zastanawiam się jak to wygląda przy zakładaniu...